We śnie człowiek znajduje się we własnym oceanie.

                                                          — Joanne Kathleen Rowling

 

2012-04-12 00:48:16 >> ogień

Powracamy do dziennika snów.

Znów ciężko sypiam, a sny bywają dziwna..

Dziś śniłam o proszku, który wrzucałam na palenisko a niego powstawał ogień..




Podświadomie czaruję żar?


2011-08-20 14:39:02 >> Tattoo i głos

Dziś miałam przedziwny sen, tatuowałam mężczyzne. MIal cerę oliwkową i prosił by wokół oka wytatuować mu kropki, więc to robiłam. Potem to miejsce przerodziło się jakby w domówkę, inny męzczyzna miał na policzku tatuaż i przyglądał się co robie. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam mu, ze oszpecił sobie twarz, że tatuaż jest beznadziejny i nie powinien go robić w tym miejscu, ani w ogole tak.. No i on do mnie powiedział, że jestem okrutna że nie powinnam mu tego mówić, bo inni mnie słuchają i pójdą za GŁOSEM i będzie rebelia.. a ja do niego mówię "o czym Ty mówisz?! Mówię o Twoim tatuażu" a on do mnie, że to dziwne, ze nie zauważyłam, że mam głos, który potrafi zebrać ludzi.. i w sumie on odszedł a ja skończylam tatuować..

Podświadomość chęci bycia liderem? :P


2011-07-06 19:38:55 >> Pierwszy sen w nowym domu..

Śniło mi się, że pięknie śpiewał jakiś ptak.. delikatnie otworzyłam drzwi balkonu i wychyliłam tylko głowę powoli, delikatnie tylko by sprawdzić jaki to ptak tak pięknie śpiewa. Na poręczy siedział wróbel. Spojrzałam na niego chciał ucieć ale powoli się cofnęłam, a on śpiewał dalej..

Coś jeszcze mi się śniło, ale nie mogę sobie przypomnieć co.


2011-07-06 19:38:46 >> Pierwszy sen w nowym domu..

Śniło mi się, że pięknie śpiewał jakiś ptak.. delikatnie otworzyłam drzwi balkonu i wychyliłam tylko głowę powoli, delikatnie tylko by sprawdzić jaki to ptak tak pięknie śpiewa. Na poręczy siedział wróbel. Spojrzałam na niego chciał ucieć ale powoli się cofnęłam, a on śpiewał dalej..

Coś jeszcze mi się śniło, ale nie mogę sobie przypomnieć co.


2011-06-14 15:20:50 >> Clowns

Dzisiejszej nocy miałam dziwny sen. Tak, wiem.. kiedykolwiek były jakieś normalne? Najbardziej szokujące jest to, że do tej pory widzę go zupełnie i całkowicie wyraźnie przed oczami.
Ten sen ma dwa etapy, keidy zbudziły mnie głosy za oknem otworzyłam oczy, ale powtóre je zamknęłam i śniłam dalej.
I etap:

Leżałam na materacu przykryta kocem a w pokoju mój brat z kuzynem grali we dwójkę w baseball. Przestali grać i wychodzili z pokoju, a ja do nich wołałam a co ze zmianą boisk i zaczęli się śmiać, że to nei ten sport. Wyszłam z nimi z pokoju by opowiedzieć swoją głupotę mamie - jako dowcip by mogła się pośmiać. Obok była kuchnia w której siedziała z sąsiadkami i rozmawiała. Przeszkodziłam opowiedziałam, a ona się nawet nie zaśmiała. Więc poszłam do łazienki się wykapać. Była tam wanna, której jeden brzeg był wyższy drugi niższy tak jakby by plecy można było oprzeć o ten wyższy. Z boku tej wanny było lusterko, a u tego niższego boku wyżej okno na ulicę. I weszłam do wanny pełnej wody, ale zorientowałam się, że muszę zdjąć ciuchy które mam na sobie. Miałam ich wiele. Zaczęłam ściągać jedną bluzkę, pod spodem była kolejna, i nastepna podkoszulka. Doszłam w końcu do koronkowej czerwonej podkoszulki i stwierdziłam, że bardzo ładnie w niej wyglądam, przyjdrzałam się sobie, a potem ją zdjęłam. Pod nią miałam jakby stanik, ale z samych pasków. Były cieniutkie skózane i brązowe. Piersi w nich wyglądały niesamowicie. I wtedy spojrzałam w okno, które nie mniało firanki ani zasłonki i wtedy nagle kucnęłam bo zobaczyłam, że przecież jak tak stałam było mnie widać. Ale wtedy przyjrzałam się ludziom.. wszysycy byli przekolorowanymi klaunami, albo przebranymi smerfami.. w dodatku oni wszyscy się całowali, pieścili się wzajemnie nawet uprawiali seks na ulicy, tak wprost nie krępując się niczym. Wtedy stanęłam w oknie i zaczęłam im się przyglądać. Byli nawet na dachach budynków, widziałam ich w przeciwległych oknach.. wszędzie. Nie krępowali się, ale byli klaunami.. Wtedy jeden z nich był nieśmiały i głaskał swoją partnerkę po gładkich nogach (była w takim stroju jak miałaby występować na linie, takiej spódniczce sztywnej) spojrzał na mnie a ja na niego. Zawstydziłam się i usiadłam tak jakby tyłem do przodu w tej wannie by mnie nikt nie widział.

W tym momencie zaczęłam się rozbudzać, otworzyłam oczy. Powtórnie je zamknęłam i znów chciałam zobaczyć tego klauna.

Wstałam więc przez mgłę widząc wszystko. Już nie tak wyraźnie i kolorowo. I wtedy nadjechał na czarnym koniu arab. Jego strój był jasny wyciagnął dłon do mojego okna bym z niego wyszła. I wyszłam. posadził mnie przed sobą na koniu i zaczął całować w szyję, pieścił moje piersi. Koń ruszył i pędzilismy. Czułam jego stojący penis ocierający się przez jego spodnie o moje nagie pośladki. Była pustynia w pewnym momencie zatrzymał konia obrócił mnie twarzą do siebie, koń stanał dęba, ja podskoczyłam tak jakby spadając z konia, ale wprost na niego i nadziałam się na jego członek. Pamiętam ból i rozkosz i to jak wygięłam się w łuk.

Potem się obudziłam.

Na pierwszy etap snu w ogóle nie miałam nad nim kotroli, po prostu się działo.
Ale w drugim mogłam wybrać czy jechać z arabem czy zostać w łazience.
 Podjęłam świadomy wybór..


2011-04-24 16:56:01 >> Wilk

Śnił mi się dziś dziwny sen - w sumie jak zawsze. Nie mam normalnych snów, cokolwiek właściwie słowo "normalny" znaczy.
Swego czasu przyśnił mi się pies, który stanął mi na przejściu.. był wielki jak wilk.. ale to był pies. I faktycznie w moim życiu pojwaił się fałszywy przyjaciel. Lecz tym razem śnił mi się olbrzymi wilk.

Sen pamiętam tak od jakby środka. Płynęłam statkiem, sterowałam nim. Ale nie przy sterze, raczej siłą woli. Kogoś szukałam goniłam.. potem zmojego statku wyleciał helikopter, ale ten był już tak jakby zabawkowy i zaczął krążyć i tak jakby śledzić drugi. Ja znalazłam się na dachu jakiegoś budynku i zaczęłam pędzić za nimi. Biegłam szybko skakałam jak ci ludzie co ćwiczą le parkour.. skakałam przez wszystko co się dało. Aż zniknęły mi z oczu. I stnęłam przy budynku, który zdawał się być ruiną, lecz przed drzwiami stał ochroniarz co samo w sobie mnei zaskoczyło. Chciałam wejśc lecz on powiedział "Zaproszenie proszę" powiedziałam, że nie mam. Powiedział, że mnie nie wpuści. Zapytałam czy jak go wyminę, pozwoli mi wejść, zaśmiał się pewny siebie i powiedział, ze nie będzie miał wtedy na to wpływu. Nad nim był taki daszek wskoczyłam na niego i niczym w filmach rzuciłam kamykiem w przeciwną stronę do której chciałam się udać, on spojrzał w tamtą stronę a ja zeskoczyłam za nim koło drzwi i wślizgnęłam się do środka. W srodku byli różni ludzie. Tacy widac bogaci i niebezpieczni jak i usługujący im w ciuchach podartych niczym jakieś ugrupowanie z podziemia. Ja wyglądem nie przypominałam ani jednych ani drugich. Coś pomiędzy. Na moim ręku widniała bransoletka z króliczą łapką. Był bar (barman oczywiście seksowny! *.*)  Z baru podszedł do mnie mężczyzna ubrany niczym James bond garnitur czarny, muszka :D a za nim jak cień ale nie przeszkadzając jego goryl. Podszedł z kieliszkiem szampana i zpaytał czy nie mam ochoty. Powiedziałam, że nie, ale intrygowało mnie co jest takiego w tej sali.. a on poprowadził mnie dalej a tam stała arena.. na której walczyły psy. Wokół toczyły się bogate osobistości ciesząc oczy tym widokiem. I od razu go zobaczyłam. Był ogromny, piękny i ..
- "To nie jest wilczur"
- "Miła Pani, to wilczur, póki co nie ma sobie równych. Jest własnością Barona.. "
- "Wiem, co mówię. Tak nie można."
- "A Pani co, obrońca zwierząt?" - prychnął na mnie ze wzgardą. Pokazałam mu króliczą łapkę pytając czy obrońcy polują na zwierzęta by przyniosły im szczęście ich kończyny. Usmiechnął się, lecz nadal nie rozumiał mojego oburzenia.
- "To jest wilk. Dzikie zwierzę. Dlatego nie ma sobie równych. Zabija bo chce się uwolnić, nie dlatego, że sprawia mu to radość. Jest ogromny, zbyt duży na jakiegokolwiek mieszańca. Silne łapy, potężny łeb, mocny szczękościsk"- mówiłam patrząc na wilka, który warczał na swojego przeciwnika tak rozpaczliwie chcąc się wyrwać. Oczywiście bez najmniejszego problemu rzucił się na ofiarę i ją pokonał. Ciągle mnie zastanawiało jakim cudem nie walczy z ludźmi, przecież to są jego prawdziwi wrogowie i zobaczyłam to. Obroża. Musiała mieć w sobie widocznie coś co go pieściło prądem. I wtedy mój rozmówca powiedział
- "Baron chamuje tak wilczu..wilka, gdy na niego warczy. Pieści go prądem".
I wtedy jak za dotknięciem magicznej różdżki, baron widocznie stwierdził, że zwierzę dało mu za mało rozrywki, nacisnął guzik w urządzeniu, które trzymał w ręku. Wilk zawił okrutnie po czym napiął się wściekle. I wiedziałam, gdy na mnie spojrzał wiedziałam co zrobi i wiedziałam, że gdy rzuci się na barona zabiją go. Pies napiął mięśnie zrywając obrożę i rzucił się z areny w kierunku swojego "pana" ja przebieglam pędem przed barona. Stanęłam Przed baronem co go zdziwiło, bo po obu swoich stronach miał ochroniarzy a ci, ani drgnęli. Wilk widział z początlu tylko barona, lecz potem napotkał mój wzrok. I poczułam z nim więź. Wiedziałam, że mnie rozumie, więc myślałam intensywnie o tym co może się stać gdy zaatakuje barona i, że może uda nam się wyjść bez tego i go uwolnię. Olbrzymi "pies" przestał warczeć stał i patrzył. Odwróciłam się do barona.
- "Zabieram wilka." - powiedziałam. Na co baron się zaśmiał i powiedział, że prędzej go albo mnie zabije niż go zabiorę. Mówił o dużych zyskach z "wilczura". Ochroniaż stojący bliżej mnie wyciągnął broń i skierował ją w moją stronę.
- "To nie była prośba Baronie. Proszę by Baron powiedział swoim małpom by schowały broń. Zabieram wilka."
Oczywiste Baron się zaśmiał. Szybkim ruchem odebrałam mężczyźnie broń wycelowałam w niego po czym stwierdziłam, że to do niczego nie prowadzi kopnęłam mężczyznę tak iż odleciał (dosłownie jak w anime - Naruto po ciosach Sakury ;) na drugi koniec sali. Wycelowałam w Barona, po czym rozbroiłam broń odłożyłam na stolik (który dziwnym trafem był obok :P)
- "Zabieram go"
Nikt się już więcej nie sprzeciwiał. Szłam w stronę wyjścia a ogrony wilk razem ze mną. Był piękny.



Zawsze śnią mi się dziwne historie.. ale ta? Poszukałam znaczenia słowa "wilk" i w sumie z początku nic nie pomagało, bo to nie było "zabić wilka", "dgonić wilka", ani zwykłe "zobaczyć wilka", ja się z nim zaprzyjaźniłam. Obronilam go.. musiałam szukac głębiej i o to co znalazłam.
"Wilk - Wskazuje na to, co w człowieku nieposkromione, na wła­sne „ja", z którym pozostaje się w nieustannej walce, i na stan napięcia duszy. Sny o wilkach powinny skłonić śnią­cego do dojścia do ładu z samym sobą. Wilk uczłowieczo­ny we śnie to wskazanie na człowieka użytecznego dla nas, jeżeli wcześniej nie zrobimy sobie z niego wroga. Według Artemidora widok wilka we śnie oznacza kogoś, kto źle życzy. Grecki badacz snów łagodzi to natychmiast, stwierdzając, że można rozpoznać niebezpieczeństwo i ob­ronić się przed nim."

Tak więc, jak wspominałam parę notek wcześniej. Jestem jednością. Zaakceptowałam swoją dziką, nieposkromioną osobę, już z nią nie walczę. I widocznie podświadomie moje starania ukazały się we śnie.



2011-04-21 14:49:46 >> Erotyczne sny

Dziś śniły mi się znane mi osoby.. I bardzo dziwne sytuacje.
Śniło mi się, że mieliśmy razem gdzieś jechać, ja Grzesiek i Koks. I wszystko wyglądało tak jakbyśmy razem mieszkali w trójkę. I ja bylam w proszku, oni chcięli się ogolić, więc zajęli obaj łazienkę. Weszłam bez większej krępacji i zaczęłam się kąpać. Oni..byli zajęci sobą. Tak.. albo trzymali się za tyłek albo poprawiali się czule przy goleniu. Kiedy się kąpałam Koks zapytał czy ogoliłam małą, bo chciałby mnie dziś na gładko. Spaliłam się rumieńcem. Potem tak jakby rozmyła się ta scena i nagle pojawiła się nastepna. Siedziałam naga okrakiem na Koksie, obok siedział Grzesiek, tak jakby prowadził auto, ale w aucie nie byliśmy. Koks sprawdzał dłonią czy dobrze się ogoliłam, a potem gdy zauważył jak bardzo jestem podniecona wtargnął palcami do środka. Grzesiek zorientował się co robimy dopiero jak doszłam, ale tylko się uśmiechnął. Potem w tym śnie dotarliśmy do jakiegoś miejsca, oni mnie wysadzili i pojechali dalej. A ja miałam na sobie taką delikatną zwiewną sukienkę, było mi przez nią widać sterczące sutki.. szłam do kościoła, właściwie do jakiejś katedry. Weszłam do środka i był tam taki mlody przystojny mężczyzna, patrzył na mnie. Wiedziałam, że zaraz zacznie się msza więc wyszłam z tego przybytku niedoli. Wychodząc ów mężczyzna zaczępił mnie z pytaniem czy wiem, kiedy rozpoczyna się ostatnia msza. Powiedziałam, że nie wiem. A on spojrzał na mnie i powiedział "przecież jesteś wierząca" a ja odparłam "to, że weszłam do katedry nie oznacza mojej wiary, co najwyzej ciekawosc" odparł, że słusznie. Uśmiechnął się do mnie i nagle poczułam rządzę między udami, lecz on wszedł do kościoła spowrotem. Usiadłam więc na ławce przed nim. Było wiele tych ławek ja usiadłam na tej, na której siedział młody mężczyzna z długimi włosami (przypominał mi Rybę). Spojrzałam się na niego, a on patrzył się na mnie. Zapytałam się go czy zrobi mi palcówkę. On bez cienia zastanowienia, ani protestu, że jesteśmy przed kościołem zaczął mnie pieścić. Gdy skończył, wstalam i odeszłam. Szłam, aż napotkalam po drodze Leszka, był smutny. Powiedział, że chce mi zadać jedno pytanie. Ponieważ poznał mojego kolegę Lempiego i dowiedział się pewnych rzeczy i chce usłyszeć co mu powiem. Ja nie pozwoliłam dojść mu do słowa i ujęłam jego twarz w dlonie, powiedziałam, że Lempiego dawno nie widziałam a ten lubi rozsiewać plotki tylko po to by np poderwać jakąś laskę. Leszek się uśmiechnął i powiedział, że właśnie to chcial usłyszeć. Wziął mnie na barana i szliśmy dalej.. gdy siedziałam tak na jego grzbiecie poczułam złożony na moim karku gorący pocałunek. Odwróciłam się lecz tam nie było nikogo.. Zbudziłam się.

Oczywiście zbudziłam się wilgotna i rozochocona. Ale cóż to ma znaczyć? Nigdy nie śni mi się ich aż tyle.. Koks, jeszcze rozumiem, bo to zboczeniec i czasem do mnie pisze a ostatnio widziałam go na uczelni jak wychodził z jakiejś sali. Fakt plotkarza Lempiego też rozumiem, bo wczoraj się dowiedziałam, że powiedział coś mojemu znajomemu o mnie, więc wysżło to we śnie. Fakt nieznajomego w kościele.. dziwne, ale przejdzie. Ale skąd wziął się Grzesiek i Leszek?


 



bezroznicyblog

ksiega gosci

2012
kwiecień
2011
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
2010
październik


blogi warte zwiedzenia
...
pamiętnik...